Bieszczady poza sezonem

Bieszczady poza sezonem

tydzień w listopadzie, kiedy szlaki wracają do mieszkańców

Piotrek Traveler
Piotrek Traveler
@piotrek-w-podrozy · 18 kwietnia 2026
visibility15 favorite_border0

Bieszczady w listopadzie to nie są te same Bieszczady, które jeżdżą po Instagramie w sierpniu. Mniej ludzi, więcej mgły, ciszej i taniej.

Czego się spodziewać

  • krótszy dzień, więc trasy planuje się skromniej

  • część schronisk już zamknięta, część dopiero pełna lokalsów

  • pogoda zmienia się w 30 minut

Wstaliśmy o szóstej, weszliśmy na połoninę o ósmej, w mgle. O 9:30 mgła opadła i przez 20 minut całe pasmo było widoczne aż po Tarnicę. O 10:00 znów było szaro.

To nie były Bieszczady do checklisty. To były Bieszczady do wracania.

Praktycznie

  1. buty z porządną podeszwą - błoto wszędzie

  2. termos zamiast kupowania kawy „po drodze”

  3. plan B na deszcz, czyli długi obiad w wiosce

Podoba Ci się ten log?
Zostaw polubienie, żeby docenić autora i pomóc innym odkrywać wartościowe treści.

Komentarze

Bądź pierwszy — dodaj komentarz!