
Kraków zimą bez tłumu
styczniowy weekend, kiedy Rynek wraca do mieszkańców
Kraków w styczniu działa zupełnie inaczej niż Kraków w lipcu. Mróz odsiewa turystów lepiej niż jakakolwiek strategia miejska.
O 8:00 rano Rynek jest praktycznie pusty. Można obejść Sukiennice w ciszy, którą trudno sobie wyobrazić w sezonie.
Mój dzień
kawa w Massolicie albo Karmie, póki turystów jeszcze nie ma
spacer wzdłuż Plant w pełnym słońcu
obiad na Kazimierzu, w lokalu, do którego latem nie ma podejścia
wieczór w jednej małej knajpie, niczego więcej
Kraków zimą jest tańszy, cichszy i bardziej swój. Wystarczy ubrać się rozsądnie.
Jeśli ktoś nigdy nie był w Krakowie w styczniu, wkracza w trochę inne miasto. I dobrze.
Podoba Ci się ten log?
Zostaw polubienie, żeby docenić autora i pomóc innym odkrywać wartościowe treści.
Zaloguj się, aby polubić log.
favorite
1
Komentarze
Zaloguj się, aby skomentować.
Bądź pierwszy — dodaj komentarz!