
Kioto po deszczu
świątynie, które najlepiej wyglądają wtedy, gdy nikogo się nie pogania
Deszcz w Kioto nie był planowany, ale dzięki niemu dzień zrobił się spokojniejszy. Mniej zdjęć, więcej patrzenia.
Kamienne ścieżki, mokre drewno i zapach herbaty sprawiły, że wszystkie miejsca wydawały się bardziej miękkie, mniej muzealne.
Kioto nie potrzebuje słońca, żeby działać. Potrzebuje czasu.
Warto pamiętać
Najwięcej zyskują te miejsca, do których wchodzi się chwilę po otwarciu. Nawet popularne świątynie dają wtedy oddech.
To był tekst, który pisał się sam, bo cały dzień był trochę jak cichy kadr.
Podoba Ci się ten log?
Zostaw polubienie, żeby docenić autora i pomóc innym odkrywać wartościowe treści.
Zaloguj się, aby polubić log.
favorite
2
Komentarze
Zaloguj się, aby skomentować.
Bądź pierwszy — dodaj komentarz!